Mam na imię Anita  i opowiem  wam o wyjeździe do Warszawy. 
Naszą przygodę rozpoczęliśmy w środę o godzinie 8 rano, wyjechaliśmy pociągiem z Białegostoku.
Gdy dojechaliśmy do Warszawy, czekała tam na nas Pani Ewelina. Z dworca poszliśmy do Pałacu Kultury i Nauki. Zostawiliśmy swoje bagaże, po chwili wypowiedziawszy ustalone przez nas wszystkich hasło przeszliśmy przez magiczną szafę, która jak się okazało była wejściem do Muzeum Domków dla Lalek. Wystawa domków była niesamowita, ciekawe było to jak stare i piękne one są i jak dokładnie wykonane. Po obejrzeniu tej wystawy mogliśmy zrobić własnoręcznie szafeczkę do takiego malutkiego domku.  Drugim punktem programu było zwiedzanie Pałacu. Odkrywaliśmy różne zakątki i tajemne miejsca. Niesamowite jest to jak jest wielki i piękny w środku, jak wiele różnych instytucji się w nim mieści. Te wszystkie pomieszczenia i widoki zapierają dech w piersi! Na zakończenie zwiedzania wjechaliśmy windą na 30 piętro, by z tarasu widokowego popatrzeć na panoramę Warszawy. Niestety była mgła i widać było tylko najbliższe otoczenie Pałacu. Następnie zjedliśmy tam obiad i pojechaliśmy do miejsca naszego noclegu.
 
Po dotarciu do naszego hotelu mieliśmy chwilkę odpoczynku. Kiedy prawie wszyscy już usypiali zadowoleni z ciepłych pokoików, Siostra Franciszka ogłosiła, że dziś mamy elegancki wieczór - idziemy do teatru! Starsze dziewczyny wystroiły się i poszliśmy. Byłyśmy w Teatrze Syrena na spektaklu "Pajęcza sieć". Spektakl był bardzo ciekawy. Trzymał w napięciu. Czasami przechodziła gęsia skórka po ciele, były też momenty zabawne. Maluchy ten wieczór spędziły pod opieką "Cioci Basi" grając w gry planszowe oraz prowadząc rozmowy, przy herbacie, na bardzo ważne tematy. Po kolacji zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do  naszego "Tolkowego" raju.
 
Następnego dnia wstaliśmy gotowi na dalsze Warszawskie przygody! Po śniadaniu starsze dziewczyny miały dwie godziny czasu wolnego, którego większą część spędziły na jeżdżeniu metrem. Maluchy w tym czasie miały swój czas na teatr. Tym razem był to teatr Baj i "Emil z Lonebergi". Około południa spotkaliśmy się wszyscy razem i pojechaliśmy do miejsca, w którym mogliśmy własnoręcznie zrobić czekoladę. Dowiedzieliśmy się również różnych ciekawostek na temat kakao i historii czekolady. Mogliśmy spróbować ziarenek kakaowca i napić się prawdziwej gorącej czekolady. Napełnieni słodką energią prześlijmy się spacerkiem po Łazienkach Warszawskich. Budynki, które się tam znajdują zrobiły na mnie wrażenie. Przede wszystkim posągi w oranżerii i wnętrza Pałacu na Wodzie są prześliczne. Trudno mi to opisać słowami. Spędziliśmy tam dużo czasu spacerując po ogrodach. Nasz spacer zakończyliśmy słuchając z komórki koncertu fortepianowego pod pomnikiem Chopina. 
T
rzeciego dnia byliśmy w Centrum Nauki Kopernik. Nasz pobyt w Koperniku rozpoczęliśmy od seansu filmowego w Planetarium. Dzięki temu mogliśmy się przenieść do kosmosu. Poznaliśmy różne gwiazdy na niebie oraz ciekawostki na temat słońca i ziemi. Na wystawach w Centrum mieliśmy możliwość nie tylko zobaczyć różne cuda i wynalazki, ale ich dotknąć i porobić różne eksperymenty. To niesamowite jak fizyka może być ciekawa i fajna. Zupełnie inaczej niż w szkole. Po obiedzie, doładowani energią. Pojechaliśmy na łyżwy, na lodowisko pod gołym niebem. Niestety ja nie jestem wielką fanką jazdy na łyżwach, jednak po mimo wielkiej niechęci weszłam na lud i zrobiłam jedno kółeczko. Siostra Franciszka była moim Aniołem Stróżem podczas tego kółeczka. Gdy zeszłam z lodu i nałożyłam swoje buty, były one wtedy najwygodniejszymi butami na świecie. Pozostali byli bardzo zadowoleni z wizyty na lodowisku. To, że lodowisko nie było w jakiejś hali tylko na ryneczku, oświetlone kolorowymi światełkami tworzyło bardzo miły klimat.
Kolejny dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Muzeum Warszawy. Nie było to takie zwyczajne zwiedzanie. Otrzymaliśmy zadania do wykonania. Nie były one proste jednak były ciekawe. W ten sposób chodząc sami po muzeum mieszczącym się w starych kamienicach i szukając informacji poznawaliśmy historię i tradycje starej Warszawy. Po zajęciach w Muzeum mieliśmy trochę czasu wolnego, by w grupkach pozwiedzać Stare Miasto. Następnie wybraliśmy się do Wilanowa podziwiać Królewski Ogród Światła. Tych kolorowych świateł było tak dużo, że wszystko wyglądało wspaniale. 
 
Ostatniego dnia, w niedzielę, byliśmy na Mszy Świętej w niewielkim kościółku, niedaleko naszego hotelu. Kościółek był mały i klimatyczny. W ramach pożegnania z Warszawą pojechaliśmy na pyszny niedzielny deser, który wyglądał i smakował wyśmienicie. Był tak duży i słodki, że ledwo dałam radę go zjeść. Ostatnim punktem naszego pobytu w Stolicy miało być zwiedzanie Zamku Królewskiego jednak nie udało nam się do niego wejść. W związku z tym, znowu podzieleni na grupki mogliśmy pochodzić sobie po Starym Mieście. Po obiedzie pojechaliśmy na Dworzec Centralny, a stamtąd do Białegostoku .
 
Wyjazd był ciekawy i cieszę się, że mogłam poznać Warszawę od różnych stron. Chciałabym podziękować Siostrze Dyrektor i wszystkim pracownikom "Opoki" oraz wszystkim sponsorom za ten wyjazd cieszę się ,że nie zapominacie o nas! 
 
Anita